Zawsze fascynowały mnie ludzkie historie.
Moja własna, która stopniowo doprowadziła mnie do tworzenia słomianych rzeźb, zaczęła się czterdzieści cztery lata temu w środkowej Słowacji i trwa do dziś na zachodzie – w okolicach Trenčína i Nové Mesto nad Váhom (Nowe Miasto nad Wagiem).
Z podróży po około pięćdziesięciu krajach i czterech kontynentach, gdzie przez kilka lat mieszkałem, stopniowo przywoziłem doświadczenia, wizje, inspiracje i historie, które później przekuwałem w moją pracę. A odkąd nauczyłem się spawać, potrafię je także sam „przyheftować”.
Tworzenie rzeźb ze słomy jest dziś jednym z rozdziałów historii mojego życia – ale na pewno nie ostatnim.
Dotychczasowa droga wiodła mnie ścieżkami przypominającymi meandry delty Orinoko, po której pływałem z dobrym przyjacielem Beckiem – a z kim innym =). Ta droga prowadziła mnie od technikum elektrycznego przy zakładach naprawy samolotów, przez szkołę sportową i zawodowy futbol, do pracy profesjonalnego naturalnego budowniczego w Australii (www.vivahomes.com.au) i specjalisty od stolarki budowlanej (www.boonbuilding.com.au/). Później, już na Słowacji, prowadziłem własną małą firmę (www.letokruh.sk), organizowałem warsztaty i współtworzyłem rozwój budownictwa naturalnego w ścisłej współpracy z www.ozartur.sk; było też ogrodnictwo i permakultura, projekt „glinianych kamperów” (www.zdravekaravany.sk), aż w końcu obecne tworzenie wielkoformatowych rzeźb ze słomy (www.wowstraw.art).
Ostatnie lato spędziłem wraz z dziećmi w ZOOakademii w Bojnicach, gdzie prowadziłem warsztaty pracy z gliną dla młodych akademików, żeby na chwilę zamienili ekrany na bardziej fascynujący świat.
W przygotowanie wystawy rzeźb zaangażowanych było mniej więcej cztery osoby, a czasowo zajęło nam to około trzech miesięcy. Choć to mój debiut, są to w pełni profesjonalne dzieła i pozwolę sobie powiedzieć, że niosą w sobie dziesiątki tysięcy godzin doświadczeń i przeżyć z moich podróży. Wierzę, że będziecie czerpać z niej równie dużo radości =)